Menu

środa, 4 września 2019

Jak zapuszczam włosy? Stare sposoby + Nowa wcierka z maści końskiej

Jak zapuszczam włosy? Stare sposoby + Nowa wcierka z maści końskiej

Co kilka miesięcy kładę szczególny nacisk na porost włosów. Z prostej przyczyny, chcę wtedy położyć kolor na większym odroście, i nie bawić się w poprawki co miesiąc. 

Aby osiągnąć ten cel:
  • Jem dużo ryb - tych małych rozmiarów typu śledzie. Duże ryby z hodowli są niezdrowe bo napakowane syfem. Szczególnie te z naszego Bałtyku, niestety jest to morze zamknięte i filtracja wody w nim zajmuje podobno aż 30 lat :(
  • Stosuję szampon Alterra - o którym wspominałam TUTAJ, jako drugi szampon podczas mycia czyli tego właściwego, wtedy równocześnie myję całe ciało, by jego składniki miały czas zadziałać.
  • Wychodząc na zewnątrz aby zabiezpieczyć włosy na długości przed łamaniem - psikam odżywką w spray'u i związuję na czubku głowy - dzięki temu nie narażam ich na otarcia od kurtki, czy od siedzenia w aucie.
  • Nowość u mnie - wcierka z maści końskiej - proporcje 1:4, czyli jedna łyżeczka maści na 4 łyżeczki wody. Taką mieszankę przelewam do opakowania po nafcie kosmetycznej. Dzięki jej wąskiemu otworowi dobrze aplikuje mi się mieszankę na skórę głowy. Po nałożeniu delikatnie wcieram w skalp dodatkowo masując opuszkami palców. Nakładałam przez miesiąc przed myciem włosów na pół godz. Cały myk polega na tym, by wybrać maść końską rozgrzewającą - ze względu na skład, pobudza ona włosy do wzrostu, stąd w trakcie jej nakładania uczucie mrowienia.
    Jak zapuszczam włosy? Stare sposoby + Nowa wcierka z maści końskiej
     Z czasem zaczęłam stosować bez rozdrabniania z wodą, efekt był u mnie ten sam, więc zaoszczędziłam tylko na czasie przygotowania. Maść końską rozgrzewającą możecie zamówić TUTAJ.
  • Podcinam co miesiąc, chyba że jest potrzeba to dwa razy w miesiącu - nożyczkami fryzjerskimi Jaguar Pre Style Ergo 


Efekt który udało mi się udokumentować, zdjęcia przed i po z datami:
Jak zapuszczam włosy zimą? Stare sposoby + Nowa wcierka z maści końskiej

Wynik fajny, ale cieszę się że już po! Ten bury odrost mnie dobijał, świeciłam już nim na kilometr. W takim nijakim kolorze nie dość że prezentuje się nijak, to jeszcze moja cera wydaje się wtedy bardziej zniszczona niż w rzeczywistości! 
Dzięki zabezpieczaniu odżywką w spray'u włosy nie ucierpiały na kondycji przez najgorszy okres w roku, nie muszę teraz stosować intensywnej terapii, wyglądają niemal jak we wakacje.
Na zdjęciach nie widać, ale przybyło szczególnie babyhair.... nakładałam wcierkę z maści końskiej prawie na czoło, z początku nic sobie z tego nie robiłam, dopiero gdy przyszło zrobić makijaż i okazało się że obniżyłam sobie w ten sposób czoło... fajnie, ale będę musiała się nauczyć teraz robić tapetę nie nakładając pudru na włosy🤣

Porost włosów zauważyłam u siebie, że również zależy od pory roku. Wiosną i latem potrafią same bez pomocy rosnąć nawet około 1,5cm na miesiąc, tak samo jak i paznokcie. Jesienią i zimą natomiast wypadają przerażającymi garściami, łamią się, i nie chcą nawet centymetra na miesiąc urosnąć. 
Wpływ na samo wypadanie, ma też u mnie woda której używam do kąpieli. Będąc w Kielcach pod prysznicem prawie nic moich włosów nie było, na umywalce też było więcej kłaków mojego wspólokatora niż moich. Natomiast podczas pobytu na Podkarpaciu i w Lublinie wypadanie wróciło. W szkole średniej przebywając na Podkarpaciu też włosy wypadały mi w przerażających ilościach, nie da się zliczyć ile dermatologów i badań nawet na tarczycę przez to zrobiłam, i żadnej przyczyny nie znaleźli. Więc zanim wpadniecie w panikę że szczotka po jednym przejechaniu jest cała wypełniona włosami, sprawdzcie co leci u was w domu z kranu. W Lublinie woda była tak chlorowana, że jak podczas mycia zębów czy twarzy krople wody pociekły mi po łokciu i spadły na podłogę, to jeśli nie wytarłam od razu, to kilku razach podłoga była w białym osadzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015-2023 Kopia