Stare pomysły nie rdzewieją... to że kiedyś współpraca to był niewypał nie oznacza, że stylizacji mamy nigdy więcej nie ubrać. Na dodatek okazało się podczas ponownej przymiarki, że w tym body można czuć się swobodnie i nie martwić się że świństwo wyjdzie na wierzch... wystarczy po ludzku założyć stanik, nie przejmować się tym, że w body już jest wszyty. Czółenka szpilki czarne na platformie ubrałam wyjątkowo ze względu na długość spódnicy, jest dość długa, a szczudła udają że jestem wyższa.
Podczas tej sesji z tomacat75 było o wiele weselej, niż podczas tego niewypału kilka lat temu, gdy działałam z fotografem który skupiał się tylko na tle. Ja nie mam sił na podskakiwanie i wrzeszczenie "haalooo tu jestem". Podczas tej sesji z której właśnie widzicie zdjęcia, gdy znajomy przyjechał na rynek i miałam wolną chwilę żeby podejść i zagadać, bo fotograf był zajęty oświetleniem, zrobiłam to. Kolejny zapisek do dziennika osiągnięć - odezwać się pierwszemu do kogoś, kogo nie widziało się 2 lata. Oczywiście idąc do niego zdjęłam szczudła i założyłam normalne buty. Szczudła sprawiają że nie czuję się pewnie, pomimo wielu godzin poświęconych na naukę chodzenia na szczudłach różnymi technikami, i tak zawsze mam wrażenie że idę jak pokraka. Na dodatek strasznie spowalniają i ograniczają ruchy.
Makijaż wykonany przy użyciu:












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz