Menu

sobota, 9 listopada 2019

Siniaki i zakwasy - jak sobie z nimi radzić?

Siniaki i zakwasy - jako sobie z nimi radzić?

Po czym rozpoznać kogoś trenującego Pole dance, lub sztuki walki, czy coś podobnego? Wesołe usposobienie, wulkan energii, chęć do działania... masa siniaczków w miejscach na które byś nawet nie pomyślała, że da się mieć siniaka!

Tym razem na początek o tym co NIE sprawdziło się u mnie na siniaki i zakwasy - wszelkie cuda-wida z apteki polecane przez lekarzy! Ketopreny, ibupromy, apapy, wszystko to dawało tylko jedynie efekt czyszczenia mojego portfela.

Ukojenie dla kombo czyli zakwasów i siniaków, a często również jednocześnie okres (pierwszego dnia zawsze umieram) to:
Przyspiesza to u mnie regenerację, siniaki szybciej schodzą, zakwasy też. Pomaga również na schodzącą mi na łydkach skórę, w okresie zimowym wyglądam jak wąż który właśnie lnieje!

Zakwasy pojawiają się w momencie, gdy przekroczyliśmy granicę własnych mięśni. Czuć to szczególnie podczas nauki nowych figur. Prawdziwe podobno czuje się dopiero dwa dni po treningu. 

Poza wspomnianym sposobem pomaga mi również na zakwasy rozciąganie. Na ból pleców też stretching działa jak zbawienie - smarowanie się ketoprenem i innymi specyfikami od 15 roku życia to było jakieś nieporozumienie! Trenerka tłumaczyła mi, że bóle pleców mam przez charakter pracy (wielogodzinne prowadzenie auta, praca przy komputerze, pozowanie na stojąco w szpilkach - full wypas wszystkich możliwości), i muszę rozciągać spięte mięśnie.



U mnie miejscami skóra przyzwyczaja się i siniaki już tak często nie nawracają np. na udach, już mogę owinąć się wokół drążka i tak sobie wisieć. 

Ale w innych miejscach jak np. na stopach czy kolanach, dalej wystarczy mocniej nawet moją skórę przytrzymać choćby palcem, i już zasinienie wraca!


Nie jest to może odkrycie ameryki, ale na pewno lepsze rozwiązanie niż faszerowanie się tabletkami nieznanego pochodzenia i wyrzucanie pieniędzy w przysłowiowe błoto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015-2023 Kopia